RadekKRK napisał(a):

1) Co do celu tego zamieszania - zgoda, ale odkąd tylko na konferencji podano informację, że warunkiem "oferentów" jest pomyślny audyt, pisaliśmy, że chodzi o dokumenty i tajemnicę przedsiębiorstwa.
2) Co do dalszego postępowania - kogo chcesz pozywać? Bernatzky'ego czy Bernackiego? Jaki jest jego adres? Pesel? Jakie ma obywatelstwo? A może Bernacki tylko przekazał zaproszenie do negocjacji w imieniu Stechert Group albo Gruppe. Ale nie ma takiej spółki, więc jednak Bernacki. Koszty, które wiążą się z ustaleniem potrzebnych informacji, trudności z obaleniem wszystkich tych śmiesznych wymyków (na marginesie pozostawiając ewentualne trudności z udowodnieniem winy w kontraktowaniu) i niewielkie szanse na wyegzekwowanie pieniędzy w przypadku zasądzenia odszkodowania sprawiają, że chyba gra nie jest warta świeczki. Tzn. p. prezes Sarapata jest prawnikiem, więc jeśli ma dużo wolnego czasu, może chcieć się pobawić - ale szczerze wątpię.