|
Długo czekałem na pierwszy wpis.Czytałem i czytałem,zwłaszcza ostatnie wydarzenia.
Jestem w szoku,że niektórzy kibice Wisły mogli choć przez chwilę wątpić w TS i pracowników Wisły SA ratujących skutecznie klub przed "meresińską zagładą potelefonikową".To jest raczej jakiś objaw chorobowy a nie lekkomyślności tych kibiców.
Pomijam tutaj tych którzy szkodzili w tym przypadku Wiśle z premedytacją czyli znani już z tej sprawy oszuści, którymi powinna zająć się prokuratura z urzędu aby wyjaśnić co było ich motywacją i kto ich inspirował,zwłaszcza byłego pracownika Wisły z 2013,czyli jeszcze za telefoniki,który przecież nie mógł znać zapisu i daty o 40 000 000 + 1 grosz,podobnie jak i pseudo Niemiec powołujący się na wyimaginowaną grupę niemiecką.
Bezkarność dziennikarzy jest porażająca a przypadek wiązanego z Wisła dziennikarza wręcz obrzydliwy.
|