Miga, Janekx czy jak mu tam.
Dwa naiwne chlopki. Zero dedukcji, zero dziennikarskiego warsztatu. Kiedys zanim dziennikarz cos pisal najpierw sprawdzal. Tutaj miga i janekx robili ewidentnie za rzecznikow prasowych "inwestorow".
To jest az zatrwazajace ze takie osoby, ktore drugi raz sie przejechaly dokladnie w taki sam sposob, sa dla niektorych wyrocznia w kwestii jakiejs tam.
I Miga i Janekx maja wtedy sprawdzone informacje kiedy ktos chce zeby je mieli i podali dalej.
Nasuwa mi sie jedna obelga na ich temat
Juz jej dzisiaj uzylem
