Co do Norberta, miał on kilka spółek (i każda zajmowała się czymś innym - od sprzedaży biżuterii, po dom opieki...). Schemat zazwyczaj jest ten sam. Ktoś zakłada spółkę, wchodzi Norbert, pozniej zostaje prokurentem, pozniej spółka sprzedaje wiekszość udziałów do angielskiej spółki i po jakimś czasie ogłaszają upadłość.
Żadna z tych spółek nie przekroczyła kapitału 45.000 zł...
W Berlinie dla odmiany miał spółkę GaetrenkeTaxi, którą... a jakże by inaczej sprzedał do angielskiej spółki GoAhead Limited (to jest chyba jakiś podmiot wspierający startupy?), z reszta to łączy go z jedną ze spółek Loesera, która też zostala własnością GoAhead.
Loeser na 100% prowadzi dwa biznesy - jeden to jakies kosmetyki naturalne, drugi to platforma lączaca rajdowców ze sponsorami. Publicznych wzmianek o wykupie Stechert próżno szukać. Nie ma żadnych podstaw, żeby wierzyć że ten gość jest milionerem...
Dodatkowo, przestańmy się oszukiwać że jest to Niemiec. Żaden Niemiec nie wspierałby "European Ukraine", a już zwłaszcza nie był by szefem jakieś organizacji proUKR na Szwajcarię.
Jest to zwyczajny Ukr (co z reszta widac po twarzy).
Myślałem o tym wątku UFA, ale przecież to jest aż zbyt oczywiste... W nagłówku mógłby wpisać każdy dowolny adres.
Ktokolwiek stworzył/przekazał tę ofertę dalej musiał wiedzieć, że TS ją prześwietli i odrzuci. Zostawił tak oczywiste "UWAGA SZWINDEL", że bardziej się nie da.
1) Papier firmowy jakieś jednostki dyplomatycznej = tylko skrajny idiota, by nie zobaczył że coś jest nie tak. Stworzenie papieru z logo Stechert zajęłoby 3 minuty w Wordzie.
2) Różne adresy e-mail, w tym jeden na gmailu. = profesjonalnie "fhuj"
3) Brak danych kupca = cytując p. Rzecznik "nie wiemy komu wystawić fakturę"
4) Warunek, niedozwolony przy ofertach = to chyba test na wiedzę prawniczą dla Prezes
5) Pieczątka
6) Różne nazwy kupca? Group i Gruppe.
7) Tekst rodem z oferty sprzedaży pozycjonowania. "Pozostaje do Państwa dyspozycji, więcej info na www"
Co prawda przewijały się gdzieś foty bardziej profesjonalnej oferty... ale z błędem w nazwisku Loesera. Wiec na pewno nie on ją pisał.
Kluczowe pytanie brzmi, komu zależało na tym żeby klauzula wykupu wyszła na jaw i żeby TS odrzucił ofertę? Bo do głowy przychodzi mi tylko TFK, które już zyskało kasę za wypowiedzenie pełnomocnictwa
i pewnie liczy jeszcze na coś z procesu...