|
Dla mnie ten scenariusz jest najbardziej najprawdopodobny:
WERSJA 2 – CHCĄ ODDAĆ WISŁĘ, ALE GRAJĄ O PEŁNĄ PULĘ
Niewykluczone, że TS Wisła pogodziła się z utratą władzy w klubie, jednak po odpaleniu kalkulatorów sprytnie doszło do wniosku, że można wyciągnąć z tego dealu więcej. Obecny układ gwarantuje TS 40% od kwoty zbycia, więc dokładnie 16 milionów złotych. Przypomnijmy, że obecny układ wygasł 23 lipca. Ktoś mógł wpaść w TS-ie na pomysł: – Mamy gości chcących wyłożyć na klub 40 baniek, zagrajmy na czas i zagarnijmy całą pulę!
By tak się stało, wystarczy zablokować pismo z 23 lipca i poczekać na nowe, które mogłoby wpłynąć – powiedzmy – 26 lipca. Dla inwestora zmieniłoby się tylko to, na czyje konto przeleje kasę (w drugim układzie 100% idzie na konto TS). Można zatem zakładać, że dla Niemców to wszystko jedno. Z biznesu zostaje w tym układzie wykolegowana Tele-Fonika, której bardzo zależy na odzyskaniu pieniędzy.
Prezes Sarapata na konferencji prasowej wręcz kategorycznie zanegowała pisma, jakie wpłynęły do tej pory: – Pismo nie może być uznane za ofertę przede wszystkim dlatego, że zawarty w nim jest warunek, a żeby dokument formalnie był ofertą – musi być skonstruowany bezwarunkowo. Oferta powinna być zbudowana tak, by strona sprzedająca powiedziała tylko „tak, zgadzamy się, by doszło do zawarcia umowy”. Mamy do czynienia z warunkiem, który dodatkowo nie jest objęty terminem i który jest niezgodny z zasadami współżycia społecznego (tym warunkiem jest przeprowadzenie audytu – red.). Pismo po prostu jest nieważne. Podpisany pan nie przedłożył pełnomocnictwa.
I jednocześnie zaprosiła do składania ofert w przyszłości: – Jako że termin skorzystania z klauzuli minął, potraktujemy potencjalnego inwestora jak każdy inny podmiot, który zgłosiłby chęć wykupienia Wisły Kraków SA. Podejmiemy chęć rozmowy z każdym, kto wyrazi chęć zainwestowania środków, budowania silnej marki klubu.
Brzmi jak idealny plan na zarobienie 24 baniek więcej. Jednak teoria zakłada, że obecni właściciele działają dość naiwnie – musieliby założyć, że inwestor nie będzie chciał się przepychać i nie skieruje sprawy do odpowiednich organów. No i że postąpi nie fair wobec Tele-Foniki, która de facto go do tego interesu namówiła.
źródło:weszło.pl
|