funkykoval napisał(a):

|
Ale wejście Bernatzkyâego na razie wygląda tak, jakby chłop z Syberii w uszatce pojechał kupować (a niech tam) rezydencję w Monaco z gotówką w reklamówce z Biedronki
|
Akurat co do Bernatzkyego, to uważam, że jego rola jest taka, jak w opisanym przeze mnie scenariuszy s-f.
Podpisał świstek po starej znajomości, potem może odebrał jeden telefon do dziennikarza, w którym to potwierdził, teraz boi się odbierać telefonów od kogokolwiek, bo niczego o transakcji nie wie.
Co oczywiście wcale nie zmienia faktu, że za tydzień może być w blasku fleszy, jeśli czegoś się dowie
