|
Kilka obserwacji i przemyśleń.
1. Osoba podpisana na ofercie jest tylko przedstawicielem...
2. Wnioskując po papierze, na którym sporządzono pismo i zwrocie per "Klient" względem mocodawcy, osoba ta nie jest bezpośrednio związana z mocodawcą, jedynie wykonuje usługę pośredniczenia
3. Co kłóci się z doniesieniami Janekxa, który twierdził, że ofertę przedstawiła osoba bezpośrednio z Stechert Gruppe
4. Oferta wygląda amatorsko.
5. Z jednej strony jest to pismo przygotowane przez pośrednika, co pozwala zwalać winę na niego.
6. Z drugiej strony podejrzane, że firma korzysta z takiego pośrednika, a nie np. znanej kancelarii prawnej.
7. Nie udało mi się ustalić czym jest i czym zajmuje się ukraińskie alliance-gsa, ale mają swoją stronę internetową zrobioną w paincie.
8. Ani Bernatzky, ani organizacja, do której należy nie są stroną i nie powinny być mylone ze stroną tej transakcji.
9. Jednakże dobór nieznanego partnera jako pośrednika jest podejrzany.
10. Osoby Norberta Bernatzky'ego nie znalazłem na stronie, ale też nie szukałem szczególnie wnikliwie.
11. Brak pełnomocnictwa dla Bernatzky'ego jest rzeczą podejrzaną.
12. Ale możliwe, że TF jest w posiadaniu pełnomocnictwa, a ktoś pilnujący formalności uznał, że pełnomocnictwo nie musi zostać przekazane razem z umową, wystarczy, że TF wie kto to jest.
13. Wg klubu i kilku forumowych śledczych Stechert Group nie istnieje prawnie, tym samym nie jest zdolne być podmiotem transakcji.
14. Możliwe natomiast, że pojawienie się takiej nazwy na ofercie jest winą pomyłki pośrednika.
15. patrz 6.
16. Błędna nazwa oferenta jest wysoce podejrzana.
17. Ale nie mam pojęcia czy w tej sytuacji powoduje, że oferta jest formalnie nieważna.
18. Konferencję klubu można podsumować słowami: "Oferta nie spełnia wymogów prawnych, więc ofertą nie jest".
19. Jest to stanowisko klubu, a nie fakt, pamiętajmy o tym.
20. Ostre stanowisko klubu sugeruje, że klub może nie chcieć przyjąć oferty nawet gdyby inwestor okazał się poważny.
21. Tak ostro wyrażone stanowisko sugeruje:
22. Przygotowania do procesu sądowego
23. Otwarty konflikt na linii TS - TFK
24. Ostry komunikat TFK sugeruje, że firma jest gotowa na taki konflikt.
25. Brak kontaktu na linii klub - inwestor jest podejrzany.
26. Brak transparentności ze strony TFK jest podejrzany, ale wytłumaczalny.
27. Brak szerokiego kontaktu inwestora z mediami jest podejrzany.
28. Wybiórcze karmienie mediów informacjami przez inwestora jest wysoce podejrzane.
Jak ja to widzę?
Inwestor póki co nie jest wiarygodny i zachowuje się dziwnie, w dodatku praca jego pośrednika na podstawie tego, co do nas dotarło, zalatuje amatorką. TF zdecydowanie chce sprzedać Wisłę i wydaje się, że zapewnienia o dbaniu o dobro klubu to bajeczki. TS zdecydowanie chce zachować władzę w klubie i nawet jeśli miałoby się okazać, że Wisłę chce kupić szejk w przebraniu, to TS nie pójdzie na odsprzedanie 100% akcji. Doniesienia medialne i twitterowe trzeba traktować jako plotki, bo informatorzy są przez kogoś karmieni i na przestrzeni kilku dni już ileś informacji wzajemnie się wyklucza.
Kibicuję TS-owi, klub obecnie sobie radzi i na wielu płaszczyznach jest dobrze zorganizowany. Oczywiście wiele można poprawić, szczególnie w sferze finansowej, ale niemiecka oferta jest zbyt podejrzana, żeby się na nią nastawiać. Choć nie oszukujmy się, Wisła potrzebuje wejścia kapitału, niekoniecznie na warunkach dyktowanych przez TS. W całym tym zamieszaniu istnieje pewna niewielka szansa na to, że sam inwestor jest uczciwy, ale póki co nie zrobił nic aby przekonać o swojej dobrej woli. Jak długo takich dowodów nie dostaniemy, trzeba go traktować jako zagrożenie dla klubu.
Niestety bardzo niepokoi strategia obrana przez TS - jeżeli TFK ma takie ciśnienie na sprzedaż, to jedyne, co może zatrzymać transakcję to demaskacja kontrahenta w mediach. Zasłanianie się kruczkami powoduje, że Janekx'y i media "niezainteresowane" mogą bez problemu uderzać w TS jako w stronę robiącą problemy. Mocno wątpliwe, czy taka strategia obroni się w sądzie, natomiast na pewno odciąga ona uwagę od tematu potencjalnego właściciela i umożliwia tendencyjne przedstawianie TS'u jako strony w konflikcie o wpływy, a nie jako strony mającej na celu dobro klubu.
|