Trochę się ofert w życiu narobiłem. I to coś obok profesjonalnej oferty nawet nie leżało.
Żadnych weryfikowalnych informacji o rzekomym oferencie (o urzędowo potwierdzonych już nie wspominając).
Żadnego upoważnienia do reprezentowania owego oferenta.
Żadnych gwarancji finansowych.
Jak ktoś uważa, że na podstawie czegoś takiego można by np. pozwolić komuś na grzebanie we wszystkich papierach spółki, to chyba na głowę upadł.