|
Oświadczenie Telefoniki jest na wszelki wypadek, gdyby jakimś cudem ta kasa jednak się znalazła. Tak samo jak na wszelki wypadek Sarapata oświadczyła, że to co wpłynęło, nie było ofertą.
Pomyślcie. Ktoś chce kupić klub za 40 baniek, ale nie znajduje czasu, żeby wydać oświadczenie, skomentować wątpliwości podnoszone przez Sarapatę i powielane przez polskie media. Norymberga nie leży na Marsie, a straty wizerunkowe mają wymiar ekonomiczny.
Nie macie wrażenia, że to dziwne, że "pełnomocnik" znika i nie odnosi się w żaden sposób do dyskredytujących go zarzutów?
A może to Jakub M. robi zadymę, ot tak, dla satysfakcji? On mógł znać te zapisy.
|