funkykoval napisał(a):

|
Informacje finansowe spółki nie są żadną tajemnicą...
|
Tylko te, które znajdują się w sprawozdaniu finansowym i dopiero od momentu, w którym się w nim znajdą. Kluczowych danych Wisły według stanu na dzisiaj (na początek nowego sezonu) nie znamy. Na chwilę składania oferty to i z dostępem do danych na 31 grudnia 2016 via KRS byłby problem, więc realnie "inwestor" bez współpracy ze strony TS niczego sensownie by nie przebadał...
Cytat:
.
Nie spotkałem się z przejęciem klubu piłkarskiego, ale innych spółek (w tym spółki giełdowej gdzie po due dilligence nabywca zrezygnował z zakupu) owszem tak i nigdy nie słyszałem, że najpierw ktoś składał ofertę zakupu, a później badał spółkę.
|
Niby tak, ale... tutaj sytuacja była specyficzna, bo chodziło o upływ terminu, który (plus minus) gwarantuje akceptację oferty przez adresata. Dzisiaj już potencjalny nabywca nie miałby takiej gwarancji i stawiając na stole 50 mln zł...
Co oczywiście nie znaczy, że bronię "inwestora", a już na pewno nie jego wiarygodności. Pokazuję tylko, że da się znaleźć scenariusz, w którym Twoje zarzuty byłyby nietrafne.