|
Przecież ta sprawa to jakiś Monty Python.
Mamy tajemniczego pełnomocnika z jakimiś pismami, które idą od Brukseli przez Katowice na Ukrainie kończąc (bądź odwrotnie, bez różnicy) o którym nikt nigdy nie słyszał a internet o jego osobie milczy.
Mamy tajemniczego Jorga Losera o którym też nikt nigdy nic nie słyszał z wyjątkiem jakiejś lokalnej szwajcarskiej gazety, która podaje, że był wykorzystany w wypranie 200mln franków szwajcarskich i uniewinniony z zarzutów. Ten nomen omen Loser jest podobno specjalistą w przejmowaniu upadłych firm i wyprowadzaniu ich na prostą, ale nikt żadnej nazwy podać nie jest w stanie. Jest także podobno znajomym właściciela Redbulla, Piaska i ma paszport Polsatu.
Wiemy także, że Loser przejął firmę Stechert. Firma istnieje od 60 lat i ma rzeczywiście pewną markę w skali lokalnej. Problem w tym, że od momentu przejęcia jej nie wykazuje żadnej aktywności (przynajmniej takiej po której jest jakiś ślad w necie).
Przed przejęciem przez Losera Stechert (jako całe konsorcjum) miało obrót na poziomie 40mln euro. To mała firma, nawet jak na polskie warunki. Teraz nagle chwilę po przejęciu przez szwajcarskiego nołnejma ma władować 10mln euro na sam wykup akcji nie mówiąc o obietnicach dalszych inwestycji.
Czy po sprawie z Meresińskim na serio nie widzicie, że to jest cyrk?
|