nesta napisał(a):

|
Pan Miętta swoim nobliwym wizerunkiem ma nadać powagi wygłaszanym treściom. Obawiam się niestety, że będą sterować na spór i wykazanie, że oferta/umowa z jakiegoś względu jest nieważna. I chcą mieć za stołem tak dużo autorytetu jak się da, bo wiedzą, że wielu ludziom się to nie spodoba.
|
No mnie na przykład dzisiejsza sytuacja wydaje się niemal optymalna. Nie kupuję opowieści o tym, że bez możnego właściciela czeka nas marazm i średniactwo. Niby dlaczego? Jeszcze rok dwa pracy Sarapaty, Dukata, Junco i Ramireza i może się okazać, że dzięki sponsorom, dobremu miejscu w lidze i zarobkom ze sprzedaży wypromowanych w pucharach piłkarzy klub nie ma długów i rozwija się harmonijnie. Podoba mi się taka niezależność.
I jeszcze jedno. Jeśli okaże się, że Sarapata nie chce sprzedawać Wisły, to dla mnie będzie to oznaczać, że taka sprzedaż nie będzie dobra dla Wisły. Bo ufam pani prezes. Tymczasem ze słów Nesty wynika, że ma więcej zaufania do anonimowego inwestora, o którym NIC pewnego nie wiemy, niż do aktualnych władz klubu. To jest żenujące.