Wersja optymistyczna:
Znalazl sie czlowiek, ktory "prostuje biznesy" i na nich zarabia(dzialalnosc lub sprzedaz) - przejecia upadlych/podupadlych firm. Pewnie ma troche za uszami bo to zawsze budzi kontrowersje.
Znalazl Wisle, klub z piekna historia i nadal rozpoznawalna na zachodzie marka, acz podupadly i zadluzony bez szybkich widokow na odbudowe.
Klub gra w dosyc smiesznej lidze zwanej Ekstraklasa. Wywindowanie klubu do TOP jest sprawa groszowa z pkt widzenie porownywalnego kosztu w innych zachodnich ligach. Mistrzostwo i walka o LM i ewentualne to tez jest duza promocja w porownaniu do zachodnich lig.
Stwierdza, zarzadzanie nie jest najgorsze, kierunek dobry sportowo stopniowo tez dalo by sie to podniesc.
Wydaje 13 mln EUR na klub i dlugi co w PL jest szalem a na zachodzie to kasa za jaka kupuje sie dobrego pilkarza.
Krok po kroku, buduje scouting, akademie, markting. Za 5-10 lat Wisla jest juz piekna panna na wydaniu i z zainwestowanych 13 baniek euro wyciaga wielokrotnosc.
Bajka na dobranoc
