|
Do kazdego asa biznesu, ktory pisze, ze niski kapital zakladowy nie ma zadnego znaczenia.
Widac, ze nigdy nie lizneliscie nawet wiekszego biznesu.
Wielki biznes nie robi interesow z biedota. Z zasady. Podam wam przyklad mojej branzy czyli eksport owocow.
Jest sobie firma na bliskim wschodzie. Ma kapital zakladowy rzedu 10 mln $. Sprowadza do regionu owoce i warzywa za sume okolo miliarda dolarow rocznie.
Z Polski do tej pory od nikogo nie kupowala niczego. Wiecie dlaczego? Bo kazda spolka, ktora sie do nich zglaszala miala kapital nie wiekszy niz 100.000 zlotych. Czyli jakies 22k E. Dla nich to biedaki. Dlaczego? Dlatego, ze skoro nie stac takiej firmy na porzadny kapital zakladowy to nie stac na pewne elementy jakosciowe (nie bede sie wdawal w szczegoly) a co za tym idzie nie jest w stanie zaproponowac tego czego ta firma oczekuje. Pomijam, ze to glupie podejscie, bo wielu producentow roznych owocow czy warzyw ma zalozone spolki z kapitalem 5k zeby sie latwiej rozliczac z roznych wzgledow i sa w stanie im zapewnic to czego oczekuje to mimo wszystko oni maja swoja filozofie.
I teraz wracamy do 250k E kapitalu tej firmy.
Firma z tak dlugim stazem, z takiej branzy (tak chodliwej) majaca tak niski kapital... to jest na prawde bardzo slabe.
Pomijam juz wszystkie doniesienia na temat loosera.
Mnie osobiscie bardzo zaimponowala praca Sarapaty i Junco. Przejeli klub na skraju upadku, wyciagneli go z poteznego kryzysu, w takiej sytuacji wzmocnili kadre w kazdym okienku.
Ja bym osobiscie bardzo chcial, aby ten duet dluzej popracowal, bo tak skutecznego i efektywnego dueto kierowniczego w Wisle nigdy nie bylo.
Bylbym sklonny zalozyc sie o dobra lyche, ze gdyby oni 3-4 lata popracowali to bez pieniedzy z zewnatrz takiego kalibru jak sie mowi wyprowadziliby ten klub na prosta i zbudowali silna druzyne.
|