Sytuacja, w której Telefonika sama wykłada część z 40 milionów zapisanych w klauzuli i potem te pieniądze do nich wracają to jest zwyczajne oszustwo. Niektórzy niech lepiej wstrzymają wodze fantazji. Wiem, że sytuacja kiedy klub po krótkim okresie stabilizacji znów zostaje z niej wyrwany nie jest przyjemna i w głowach się kotłuje ale może lepiej poczekać na jakieś konkrety? W tym momencie nie wiemy prawie nic.
jova napisał(a):

|
Nie mam przekonania, że jest/było fajnie. Za czasów Cupiała mieliśmy pieniądze, ale klub był fatalnie zarządzany. Teraz pod względem organizacyjnym jest znacznie lepiej, ale finansowo wciąż ledwo zipiemy i uratować nas mógłby jedynie duży sponsor, którego w Polskich warunkach bardzo trudno znaleźć. Szczególnie zespołowi, który nie gra w pucharach.
|
W polskich warunkach po prostu nie da się znaleźć sponsora, który zapewniłby klubowi takiemu jak Wisła stabilność finansową. Nigdy w historii Ekstraklasy takiego sponsora nie było. Podmioty, które wykładały większe pieniądze zawsze miały udziały i zazwyczaj pakiet decyzyjny w klubie.