|
Nie za bardzo rozumiem zachwytów nad Małeckim.
Gdyby gdzieś były dostępne indywidualne statsy to pewnie okazałoby się, że Mały miał najwięcej strat, źle przyjętych piłek, złych podań i złych wyborów.
Serducho jest, moc jest, szybkość jest, pyskowanie też... no, ale jak dla mnie to brakuje piłkarskiej wartości.
I kto, na Boga, wyznaczył go do wykonywania rożnych? Wszystkie, praktycznie były do d...y.
Jak przewidywałem trafnie, po Szczecinie nastąpił zimny prysznic. Całe szczęście, że graliśmy do końca i Brlek to zmieścił.
Innym pozytywem jest atmosfera. Wygląda na to, że nowi piłkarze już się dogadali ze starymi. Fetowanie po końcowym gwizdku i taki widoczny team spirit były budujące.
Drużyna nie jest jeszcze do końca zgrana - ta przerwa w rozgrywkach była zbyt krótka, ale idzie to w dobrą stronę.
Dla mnie graczem meczu Velez. Nie dość, że nie do przejścia w środku to jeszcze inteligentnie i naprawdę na wysokim poziomie akcje do przodu.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|