|
Dramat to by był, jakby ją zatkało i wybiegłaby z konferencji. Wyrobi się! Z drugiej strony, można się zastanawiać, czy ktoś, kto ma opory i stresuje się przy występach przed publicznością jest naturalnie predestynowany (social skills itd.) do pracy, która polega na kontaktach z ludźmi. Jak się nie wyrobi, to weźmiemy innego rzecznika. W sytuacji, w której nie ma tygodnia, żeby w mediach nie pisano o tym, że klub zalega z płatnościami, trema rzeczniczki nie jest jakąś szczególną rysą na naszym wizerunku.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|