|
Jeżeli inwestor zapewni nam budżet gwarantujący walkę o mistrzostwo i pokazanie się w pucharach, a jednocześnie zapewni stabilne wsparcie przez lata, mogą dodawać oznaczenie jego firmy do naszej nazwy. Byliśmy już Gwardią, byliśmy GTSem, możemy być i X.
Osobiście nie wydaje mi się to realne. Przy tej ilości klubów w bardziej atrakcyjnych ligach, naprawdę ciężko mi sobie wyobrazić, że akurat do nas wejdzie taki inwestor. Albo jesteśmy dziećmi szczęścia, albo mamy coś, czego nie może zaoferować nikt inny.
W tym kontekście boję się też trochę działań związanych z obniżaniem ratingów Polski lub działań prawnych w zakresie podatków/swobody działalności gospodarczej. Globalny podmiot może się przez to zniechęcić.
|