|
W ostatnich paru dniach bylem w podrozy sluzbowej w Niemczech i zaskoczyla mnie MAŁA ilość Niemców, tudzież ludzi rasy białej w miejscach ktore odwiedziłem. Jedno sredniej wielkosci miasto w Hesji: gdzie w okolicy dworca kolejowego moze 1 na 3 ludzi był rasy białej (czy też kaukaskiej). We Frankfurcie w dzielnicy finansowej oczywiscie jest czysto, schludnie i pusto.... Ale idac z centrum w kierunku dworca przechodzilem przez dzielnice kasynowo-burdelową gdzie chyba 90% ludzi jakich widzialem etnicznie nie mogło być Niemcami. Paszportów im nie sprawdzałem, pewnie wielu jak nie większość ma obywatelstwo niemieckie jednak wszystko to do kupy razem wygladało słabo. Pierwszy raz Frankfurt udało mi się "zwiedzić" (tj przespacerowalem sie po centrum kilka godzin, wczesniej ogladałem tylko lotnisko podczas przesiadek) i wyglada ze artykuł jaki przeczytałem niedawno iż we Frankfurcie rodowici Niemcy sa juz mniejszosćią to niestety prawda :( W koleji podmiejskiej proporcje sa chyba jeszcze bardziej niekorzystne.
O ile jeszcze bogactwo i władza są w rękach niemieckich to ulice (tj z wszelkiego rodzaju drobnym legalnym i nielegalnym biznesem) wydaja sie byc we wladaniu naplywowych.
|