|
Właściwie żaden z Wiślaków nie robił jakichś wielkich deklaracji o przywiązaniu do klubu. Nie muszą. Wiadomo kto jest Wiślakiem.
Mączyński czuł się zobowiązany do mydlenia wszystkim oczu, bo od dawna już spiskował z Legią na temat swojego przejścia. I to jest ten problem. On aktywnie oszukiwał. Atakował nawet tych, którzy ujawniali, że chce przejść do Legii.
Ja nigdy Mączyńskiemu nie wierzyłem w te jego deklaracje. Czym bardziej się zarzekał, tym bardziej wzbudzał moje wątpliwości i niesmak.
|