MaLk napisał(a):

Jak już kiedyś napisałem, nie zdziwię się, jeśli Uryga w nowym klubie podniesie swoje umiejętności. Nowe miejsce, nowe wyzwania, nowa dawka adrenaliny itp.
Tyle że nic nie wskazywało na to, żeby w Wiśle coś takiego nastąpiło, po prostu utknął w martwym punkcie, więc nawet jeśli wyrośnie z niego (wreszcie!) profesjonalny piłkarz, to nie ma sensu żałować jego odejścia. U nas nic by już z niego nie było.
Inna sprawa, że nie zdziwię się także, jeśli nic z niego nie wyrośnie i kolejnym etapem jego kariery będą coraz niższe ligi. Czego mu oczywiście nie życzę, bo w końcu to nasz wychowanek i na pewno bardziej zasługuje na miano Wiślaka niż taki np. Mączyński.
|
Oczywiście że jeśli ktoś gdzieś dozna olśnienia i zagoni go do mocnej pracy nad poprawą szybkości, koordynacji i zwrotności to Alan będzie po dwóch tygodniach grał lepiej niż w Wiśle. robiąc siłę i grając w dziada na zawsze pozostanie dziadem.