|
No ludzie, odejście Mączyńskiego było dla każdego trzeźwo myślącego człowieka. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem, jedynym wyjściem było wyciągnąć z tego jak najwięcej kasy - tyle że to było "delikatnie" utrudnione tym, że nikt się po Mączyńskiego jakoś zgłosić nie chciał, więc negocjować nie bardzo było co. Ugrali co się dało. Na miejscu zarządu zrobiłbym dokładnie to samo, bo zarząd ma dbać o dobro klubu.
Oczywiście moglibyśmy walnąć focha, tyle że na focha nas nie stać. Cupiała też w ostatnim czasie (przykłady Cierzniaka, Stolarskiego i Sadloka) nie za bardzo było stać, ale wtedy przynajmniej bawił się za - jak się wydawało - swoje. Później okazało się, że nie do końca za swoje, bo konsekwencje tej zabawy (długi) do dzisiaj spoczywają na TS.
Warto zauważyć jedno - Mączyński znalazł się w poprzednim sezonie w takiej samej sytuacji jak Guzmics. Ale różnica w zachowaniu zawodnika wobec klubu - ogromna na korzyść tego ostatniego. Nie wiem, być może poprzedni zarząd dżetnelmeńsko obiecał Mączyńskiemu, że po roku go puści a umowa była dłuższa ze względu na potencjalny zarobek, a nowy zarząd tego nie respektował. To jedyne (jakiekolwiek) wytłumaczenie zachowania Mączyńskiego. Ale niezależnie od tego, zachował się fatalnie, jakby nie wiedział, że to, co się mówi ma jakieś znaczenie, że jest się odpowiedzialnym za swoje słowa. A jego agent z tym fejsbukowym oświadczeniem, to już w ogóle, tragedia. Medialna amatorka.
|