Tobie może wyglądać, a fakt są zupełnie inne. Mączyński romansował z Legią już w zimie po zakończeniu rundy jesiennej. Wypowiadając pamiętne słowa w C+ był tego w pełni świadom. Przebierał nogami żeby stąd uciekać już wtedy - potwierdził to janekx i wywiązała się między nimi dyskusja. Mąka wtedy zaprzeczył, jak zaprzeczał do niedawna, a kto miał rację? Czas pokazał.
Jak się okazuje, warunki kontraktu z Legią ustalał podczas meczu reprezentacji U21 w Kielcach. Okno transferowe nie było wtedy otwarte, więc facet (razem z Legią) złamał zasady, za które można dupnąć. Kiedy zarzekał się ludziom na TT o tym, że zostaje miał już ustalone warunki z Legią. Dobrze ktoś zwrócił uwagę, że jeśli Legia wysyła kolejne oferty to zawodnik jest chętny, aby tam pójść.
To czy miał możliwość rozwiązania kontraktu z racji zaległości to zagadka. Tak czy inaczej, nie doszło do tego. Nie doszło również do tego w przypadku ponad 20 innych zawodników, którzy w Wiśle nadal są.
I tak na koniec, to nie Mączyński był niechciany w Wiśle, a Wisła była niechciana w życiu Mączyńskiego. W innym wypadku nie byłoby oferty kontraktu ze strony Wisły, którą odrzucił. Po ostatnim tweecie, w którym wypomniał 2011 widać, że jest to swego rodzaju zemsta. Z tym, że on na tej zemście najwięcej stracił - kasę odzyskasz, twarzy/szacunku już nie. Już dzisiaj da się słyszeć, że facet psuł atmosferę w drużynie, stroił fochy i chodził z nosem do góry. Sam sobie odpowiedz, kto tutaj czego nie chciał.