picasso napisał(a):

|
tu nie chodzi o jakąś "kosę" tu chodzi o to jak nas potraktowali z cierzniakiem.powtórzę to jeszcze raz.ze zlodziejami nie robi sie interesów.gdybys prowadził firmę i twój kontrahent cię okradnie/oszuka/czy co tam jeszcze chcesz dalej będziesz prowadzil z nim interesy? ja bym więcej komuś takiemu ręki nawet nie podał.i nie ma znaczenia czy to legia (czyli "kosa ) czy to Ruch (czyli "zgoda"). ze zacytuję klasyka :nie mieszajmy dwoch róznych systemów walutowych,nie bądźmy pewexami. zgody zgodami,kosy kosami.to nie ma nic do rzeczy.zostalismy oszukani więc z oszustami nie rozmawiamy.odpuscimy raz ospuścimy drugi to zawsze będa nas traktować jak frajerów.szanujmy się sami to i inni będa nas szanować.albo odwrotnie...
|
To bardziej łopatologicznie co serek chce przekazać. Masz firmę, którą kochasz i nie chcesz zamykać, ale problemy finansowe narastają, dzwoni zus/us/inni wierzyciele, codziennie dopytują o pieniądze. Dogadałeś się, że jak wpadnie dobre zlecenie to spłacasz część należności, ale poczekajcie proszę itp, kulisz ogon jak pies, bo jakie masz wyjście? Honor? Proszę Cię, oni mają to w dupie. Wierzyciele mówią ok, czekamy np. miesiąc. Po czym dzwoni ....j, który wykiwał Cie 3 lata temu na 1000 zł, ale chce od Ciebie towar za 100 000zł. Mówisz mu ....j Ci w dupsko? Czy spoko, ale mnie wykiwałeś kiedyś więc przedpłata na konto? Jak w biznesie masz problemy to musisz upaść, skulić ogon, żeby później powstać, inaczej zostaniesz Widzewem czy inną Polonią. Widzę, że sporo ludzi tego chce... Niepojęte...
W naszym przypadku dodatkowo dojdzie frustracja wierzycieli, ponieważ brak porozumienia pójdzie w świat i wszyscy przeczytają jaka to Wisła honorowa bo z ległą nie handluje. Co pomyśli wierzyciel? "No fajnie, a kasy wiszą mi pod sufit" Co taki jegomość zrobi? Pójdzie na kawę z prezesem? Zapyta grzecznie po raz 9 co z jego hajsem? Czy zacznie sądownie egzekwować należności?. Pytanie za 100 zł z milionerów, bo odpowiedź oczywista...
edyta: korekta