abcabc :
Miśkiewicz przez 1,5 sezonu zrobił mniej baboli od wielbionego tu Załuski (który bronił jedynie sezon) - tyle, że miał pecha, że bodajże dwa razy po tych jego babolach padły gole. Załuska miał więcej szczęścia i tylko raz wpadł do bramki z piłką jak go Kriwiec przepchnął. Za to zaliczył multum tzw 'małych błędów' po których padały bramki. Miśkiewicz jak już zrobił babola to był on bardzo efektowny (bo z reguły sprokurowany przez beznadziejną grę nogami), ale mniejszych błędów związanych z grą na linii, sytuacjach 1/1 czy przechwytywaniu tzw through balls miał dużo mniej od legionisty, co każdy kto ma trochę pojęcia potrafi zauważyć.
Miśkiewicz miał bardzo duży odsetek wybronionych strzałów (czołówka ligi) i sytuacji sam na sam (również czołówka ligi). Niestety do dośrodkowań prawie nie wychodził i nie umiał grać w piłkę.
Nie jest prawdą, że Buchalik został bo jest lepszy od Miśka. Miśkiewicz ma po prostu dumę i jak ktoś mu komunikuje, że go nie chce to nie oświadcza, że może zostać jako drugi bramkarz i trenować za frytki.
I nie, nie zamierzam tworzyć jakiegoś fanklubu Miśka. Po prostu był to bramkarz z bardzo widocznymi mankamentami, ale również o mocnych zaletach, które widział każdy kto nie był ślepy. Do tego strasznie spuścił z tonu po kontuzji (przez którą ponad pół roku był bez klubu).
Ale fakt, Misiek miał pedalski zaliz, a Załuska tatuaże. 1:0 dla legionisty
A laikiem to możesz sobie być ty sam, powiedz mi stałeś kiedyś na bramce w meczu ligowym na jakimkolwiek poziomie?
Bo ja np. tak. Co prawda A klasowe kartofliska ale jednak.
Może dlatego ty widzisz tylko babole, a ja widzę złe zachowania tzw małe błędy, gdy bramkarz robi akcje typu 2 kroki do przodu jeden w tył, albo nie ustoi na nogach do końca, gdy trzeba. Czy też jak się zachowa, gdy wychodzi do piłki i nagle zdaje sobie sprawę, że jej nie sięga - uwierz mi np. Załuska multum razy robił coś takiego dziwnego, że łapałem się za głowę (np. wychodzenie z bramki kiedy stoper walczy o górną piłkę z napastnikiem na 16 metrze, czy leży za wcześnie, gdy przeciwnik składa się do strzału - albo wychodzi pod złym kątem do sytuacji sam na sam). Ja te drobiazgi widzę i może dlatego tak bardzo krytykowałem Załuskę. Generalnie ja mogę pogadać o faktach, o konkretnych sytuacjach; wyliczyć głupie sytuacje sprokurowane przez bramkarza już na początku jego zamysłu/manewru. A ty co masz mi do przedstawienia? Twoje ogólne 'odczucie' na temat gościa o zabarwieniu emocjonalnym? Żal.pl.