d napisał(a):

|
Możliwe, że przeginam, ale co do tego poziomu to też taki pewny bym nie był - nie grał dwa lata, po poważnej kontuzji, a jaki poziom prezentował przed nią to niestety doskonale pamiętamy. Tak czy inaczej przedłużanie umowy z takim zawodnikiem to żart, niezależnie od zarobków. Ani się go nie sprzeda, ani nie gwarantuje żadnej pewności w kwestii obsady bramki.
|
To wszystko prawda, ale Miśkiewicz pewnie chciał znacznie więcej pieniędzy. Mieli wobec tego do wyboru ogóra, który jest już w składzie, zna się z chłopakami i każdemu mówi cześć, albo ogóra, którego musieliby tu ściągać i jeszcze inwestować czas i środki w jego aklimatyzację, znalezienie mu mieszkania itd. Wybrali ogóra, który zapewni jakąś tam ciągłość w szatni i np. pomoże poznać się nowemu pierwszemu bramkarzowi z trenerem bramkarzy.
Buchalik jest słaby, ale i tak będzie siedział na ławce, więc jaka to różnica. Słabo wyszło tylko z tym, że już go pożegnali, ale zdarza się. Znacznie większą wtopę (i moim zdaniem błąd) zaliczyli z pożegnaniem Urygi.