|
Ech...
Na kozaczenie, że nie do Legii to sobie mógł pozwolić Cupiał, a i to już w ostatnim okresie nie za bardzo mu wychodziło. Legii podobnie jak chyba wszyscy tutaj nie lubię (delikatnie rzecz ujmując), ale...
My zawodników sprzedawać okresowo musimy żeby mieć za co żyć i spłacać stare długi, Mączyński od jakiegoś czasu daje znaki, że chce odejść. Jak będzie dobra okazja, korzystna i dla Mączyńskiego, i dla Wisły, to należy z niej skorzystać bez wybrzydzania, bo tu - jak kiedyś z Moskalem - chodzi przede wszystkim o dobro klubu.
Nadmierna ekscytacja tym, że to jest "wychowanek" jest o tyle niewskazana, że my już kiedyś tego wychowanka puściliśmy w świat jako młodziaka, a wrócił do nas już jako ukształtowany (gdzie indziej) piłkarz. Ile z tych swoich piłkarskich lat tak realnie spędził grając w Wiśle...? Podpowiem - mniej niż np. Sadlok czy Miśkiewicz. Nie piszę tego, żeby go w jakikolwiek sposób zdyskredytować, bo chłopaka szanuję i doceniam, ale znajmy proporcje. Wiadomo, że ma Wisłę w sercu, ale od dawna już zarabia na życie jako pracownik najemny w różnych klubach, ma na głowie rodzinę i do końca kariery bliżej niż dalej. Nie możecie od niego wymagać, aby teraz nagle wszystko poświecił dla klubu.
Zresztą, Legia Mioduskiego to już nie to samo co Legia Leśnodorskiego. Nic nie wskazuje na to, żeby mieli nagle zacząć szastać pieniędzmi na lewo i prawo, więc pewnie nie jest aż tak różowo z tymi ofertami. Inna sprawa, że wygląda na to, że Legia nie uczy się na własnych błędach i znowu skład będzie kompletować w ostatniej chwili, żeby potem wystawiać w pucharach kompletnie niezgranych zawodników. Ale tym się akurat przejmuję tylko i wyłącznie w kontekście tego, że nikogo m.in. od nas za poważniejszą kasę nie kupią dopóki nikogo za większą kasę nie sprzedadzą.
|