KOALIK napisał(a):

Skoro ten nowy bramkarz w ciągu ostatniego roku zagrał w jednym meczu, a w ostatnich czterech latach zaliczył dwadzieścia dwa występy, to samemu można odpowiedzieć.
Ciekaw jestem, gdzie go Junco oglądał przez ostatnie miesiące?
|
To i tak lepiej niż Załuska, który w ciągu sześciu lat przed przejściem do Wisły zagrał w 19 meczach.
KOALIK napisał(a):

Przypomina to transfer Lameya, który przez rok przed przyjściem do Wisły praktycznie nie grał i wiadomo jak to się skończyło.
Z doświadczenia wiadomo, że taka łapanka obcokrajowców nigdy dobrze się nie kończy, a już kilka autorskich pomysłów Junco nie wypaliło - Echavarria (nawet minuty nie zagrał), Videmont (rezerwowy gracz słabego klubu drugiej ligi francuskiej), c.d.n.
|
Co do Videmonta, to w sumie się zgadzam, bo jak na razie, to lekki niewypał, ale Echavarria został ściągnięty tylko po to, żeby Valencia nie płakał w poduszkę do snu z tęsknoty za Kolumbią. Ever ma jeszcze pół roku, zobaczymy.
KOALIK napisał(a):

|
Przypomina to coraz bardziej okres holenderski - ówczesna fatalna gra obcokrajowców, którzy zarabiali 2-3 razy więcej od tych ,,Polaczków" (wielokrotnych MP) doprowadziła wraz z wyczynami Basałaja (twarzy tamtego projektu), Valckxa i Maaskanta (eksperta do spraw spadków) do największego kryzysu w erze Cupiała i strat liczonych w dziesiątkach milionów złotych.
|
Nie będę specjalnie bronił Holendrów, ale wielokrotnie klepany był tutaj temat, kogo z polskich piłkarzy chcieli ściągnąć, ale nie udało im się ze względu na cenę. Miał być Olkowski, a nie Lamey. Paradoksalnie - ten drugi było wiele tańszy.
KOALIK napisał(a):

|
Transfery robione nie po to, aby wzmocnić klub. Tylko robione po znajomości z menedżerami w celu uzyskania większęj prowizji.
|
Teoria spiskowa. Junco to nie Kapka.
KOALIK napisał(a):

|
Jakby Junco dać pełnię władzy, to byłaby powtórka Pogoni Ptaka, a w konsekwencji lepiej byłoby grać w trzeciej lidze hiszpańskiej niż w Ekstraklasie.
|
Odleciałeś.