Optymistycznie zakładając, że słowa takie by się usłyszało. Pomiędzy jakimś niszowym artykułem o wypłacie połowy wynagrodzenia a bezprawnym naruszeniem dobrego imienia klubu piłkarskiego skutkującym wyrokiem zasądzającym przeprosiny i zadośćuczynienie jest droga jak z Reymonta do Ligi Mistrzów...
Szkoda czasu na ciągnięcie tego tematu, no chyba że ktoś naprawdę bardzo chce się popisać czysto teoretyczną wiedzą zdobytą na części ogólnej cywila
