Te 3 miesiące to jest nic w biznesie. Sam swojego czasu miałem płynność do 2-3 miesięcy, momentami bywało nieprzyjemnie (jak się któryś dostawca przypiął mocniej o to), ale to żadna tragedia. Wiadomo, że w klubie to wygląda inaczej, bo główne obciążenie to pracownicy nie towar, a wiadomo jak to piłkarzyki mogą strzelać foszki, ale u nas tego problemu raczej nie ma.
Generalnie tylko gównoburza w szklance wody, żeby narobić szumu i wyłapać trochę kliknięć.
Jest chujowo ale stabilnie i tego się trzymajmy. Za rok może będzie stabilnie bez chujowo

Czyli całkiem jak u mnie obecnie. Czego naszej Wisełce z całego serca życzę
A w tabeli walczymy o puchary! Skoro jakieś Jagiellonie czy inne Piasty mogą, to dlaczego niby nie my? Trzeba mierzyć wysoko, jeśli chce się coś osiągnąć. Najwyżej trochę poboli dupa jak się nie uda. Proza życia
