|
Awansowaliśmy do górnej ósemki. Nic nie musieliśmy, ale dużo mogliśmy. W praktyce nie zrobiliśmy przez te siedem meczów nic nadzwyczajnego. A graliśmy jednak bez ciśnienia. Tak naprawdę od momentu zapewnienia sobie awansu do grupy mistrzowskiej drużyna jako całość bardzo mocno spuściła z tonu. Co było wyraźnie widać po beznadziejnym meczu w Łęcznej.
I trudno mi szczerze mówiąc znaleźć wytłumaczenie tego stanu rzeczy. Dzisiejsze pożegnanie z sezonem, w dodatku na swoim własnym stadionie, było z kibicowskiego punktu widzenia, po prostu przykre. I żal było patrzeć na taką grę. Nie chcę atakować Ramireza i oceniać jego pracy, bo na to wciąż jest za wcześnie, ale te ostatnie nasze spotkania to na pewno również, a może przede wszystkim, kamyczek do jego ogródka.
|