kbr napisał(a):

|
Skoro jest tak dobrze, to dlaczego w tabeli mamy taką stratę do czołówki?
|
To przecież oczywiste i nawet dzieci kibicujące Wiśle się orientują - przez 7 przegranych z rzędu za czasów zawirowań właścicielskich.
Cytat:
|
I dlaczego w meczach bezpośrednich z czołówką przy dobrych wiatrach jesteśmy w stanie ugrać jedynie remis? 8 razy mieliśmy pecha i przeszkadzali nam sędziowie?
|
Na wszelki wypadek podpowiem wyniki z tego sezonu:
(Dom)
Wisła - Legia 0:0 (niewykorzystany karny w końcówce)
Wisła - Jagiellonia 3:1
Wisła - Lech 0:0
Wisła - Lechia 3:0, 0:1 (niepodyktowany karny dla Wisły i "wątpliwa" czerwona kartka)
O tak, jesteśmy w stanie ugrać jedynie remis i jedynie przy dobrych wiatrach...
(Wyjazd)
Legia - Wisła 1:0, 1:1
Jagiellonia - Wisła 2:1, 2:0
Lech - Wisła 1:1, 2:1
Lechia - Wisła 3:1
Widać, że mamy problem z grą na wyjeździe, ale która z drużyn z czołówki nie ma problemów z grą u siebie (nie licząc Legii, która w tym sezonie miała problemy z grą... u siebie)?
Dla porównania, statystyka Jagiellonii w meczach bezpośrednich z czołówką:
(Dom) 1 wygrana, 1 remis, 2 przegrane
(Wyjazd) 1 wygrana, 1 remis, 2 przegrane
Lech:
(Dom) 1 wygrana, 1 remis, 2 przegrane
(Wyjazd) 4 przegrane
Lechia:
(Dom) 3 wygrane, 1 przegrana
(Wyjazd) 1 wygrana, 1 remis, 2 przegrane
Naprawdę odbiegamy znacząco od tej wielkiej czołówki, może poza Legią, która pyka resztę równo, a traci punkty ze słabeuszami? Z którą zresztą przegraliśmy tylko raz w tym sezonie, jedną bramką?
W tej lidze o tytuł do ostatniej kolejki grają takie tuzy jak Piast czy Jagiellonia, które potencjałem sportowym wcale nas nie biją na głowę.
Nie ma co na siłę pompować balonika, ale nie ma też co samemu się na siłę poniżać.