|
No cóż... mecz, w którym kandydat na mistrza nie pokazuje praktycznie nic. Dwie bramki po naszych błędach (w tym jednym katastrofalnym, Arkowi pewnie mignął przed oczami mecz z pejsami). Przy dobrych wiatrach można było Amice wybić mistrza z głowy, skończyło się pechowo, biorąc pod uwagę naszą przewagę w drugiej połowie.
|