A nazwiesz to kiedyś po imieniu? Przy odrobinie umiejętności? Zagrał przyzwoity mecz, ale: 1) zdecydowanie więcej mógł dać. 2) nie bije po oczach, że zaczyna grać dobre mecze dopiero kiedy może nie dostać nowego kontraktu, a wcześniej koło nich przechodzi? Ja tracę mój szacunek do niego w wyniku takiego obrotu spraw. Wcześniej wydawało się, że jest tragiczny, a teraz wychodzi na to, że nie zawsze mu się chciało