Hehe dobre te historyjki z Rumuncem i podejrzewm, że prawdziwe. Jakoś mi pasują do niego. Raz że facet chorobliwie ambitny, dwa rumuńska krew tam podczas meczów czesto tez pilkarzom nerwy puszczają, sypią się czerwone kartki. A pozniej pewnie sie przepraszaja i ida chlac i tańczyć
