FraMat napisał(a):

|
Nie na jedno wychodzi? Długo wobec TF nie ma. A jak to nazwano to mnie nie interesuje
|
Nie no, to jest dosyć istotne. Chodzi o to, że ten dług tak naprawdę nigdy nie powinien być traktowany jako dług, bo to były te pieniądze, które Cupiał w Wisłę wpompowywał, a formę pożyczki miały tylko dlatego, że tak było korzystnie podatkowo dla jednych i drugich.
Gdyby uznać, ze rzeczywiście to był "prawdziwy" dług, to należałoby stwierdzić, że ekonomicznie to nie Cupiał, tylko sama Wisła osiągnęła te wszystkie sukcesy finansując się kapitałem zewnętrznym.
Gdyby Cupiał zostawił nas z tym długiem i oczekiwaniem spłaty, oznaczałoby to, że nie dołożył do Wisły ani złotówki, a był tylko pożyczkodawcą. Założenie było jednak inne - on te pieniądze Wiśle DAWAŁ, bawił się ZA SWOJE i gdyby wychodząc z Wisły zmienił to wszystko wstecz, byłby skończonym... no... ale tu zachował się przyzwoicie. Ale powtórzę, zabieg na długu był tylko formalnym usankcjonowaniem tego, jak to wyglądało w rzeczywistości. Specjalnej zasługi Cupiała tutaj nie widzę.