Wyświetl pojedynczy post
abcabc
Senior Member
 
 
Od: 02.2014

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11958
Stary 24.05.2017, 18:32
Zieńczuk tłumaczy coś o Petrescu. To był świrek gorszy od Smudy. A i osiągnięcia miał mniejsze od Smudy. Do tego nie był związany praktycznie z Wisła, więc skąd te sentymenty do niego u niektórych?

Cytat:
Zieńczuk:

Myśmy się spotkali z trenerem rok po jego zwolnieniu, byliśmy w tym samym miejscu na obozie - to było przyjemne spotkanie, ale na treningach sprawy miały się inaczej. One były ekstremalnie ciężkie, w wielu aspektach, tyle co przebiegłem przez ten rok, to chyba nie powtórzyłem tego przez kolejne 10 lat na treningu. Gdzieś te parametry wydolnościowe później wychodziły niezłe, ale nie przekładało się to na samopoczucie w meczach. Sam przychodziłem do domu i leżałem w wannie z lodem, bo nogi bolały, pulsowały, ale gdyby przekładało się to na wynik sportowy, człowiek by się z tym pogodził. Wiadomo - kto nie chce zdobyć tytułu, grać w Lidze Mistrzów? Leżałbym w tym lodzie po pięć godzin dziennie, jednak nie wyglądaliśmy fajnie na boisku. Poza tym trener nas nie szanował, co chwilę słyszeliśmy, że jesteśmy fucking chickens, mówił, że jakby mógł to by nas wszystkich zmienił, ale nie może tego zrobić, bo mu nie pozwoliliby w klubie.

Jedna była ciekawa sytuacja na treningu, trener często z nami wchodził do dziadka i Mauro Cantoro założył mu dwie dziury, takie przetaczanki, typowo bezczelne. Widzieliśmy, że Petrescu kipi. Później wszedł w gierkę, poszedł bark w bark z takim młodym chłopakiem, 18 czy 19 lat miał, to był bodajże Dawid Kubowicz. Trener odbił się od niego i poleciał na tak zwane cyce, potem wstał i kopnął Dawida w dupę. Chorobliwie ambitny człowiek i czasem nie trzymał nerwów na wodzy.







link
Odpowiedz cytując