Wyświetl pojedynczy post
Ar222
Senior Member
 
 
Od: 06.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1795
Stary 24.05.2017, 11:55
s1mone napisał(a):Wyświetl post
Tak czysto teoretyzując niektórzy tu piszą, że woleliby Wisłę w środku / górnej części tabeli niż Wisłę, która demoluje ligę? Tylko dlatego, że burdel organizacyjny był i się trenerzy zmieniali?

Bez jaj Jakby Cupiał miał wrócić i naprawdę sypnąć kasą (w co osobiście nie wierzę) i pchnąć nas po kolejne mistrzostwa nie miałbym nic przeciwko jakby klub po serii zdobyciu kolejnych 5 MP wpadł w taki kryzys jak ostatnimi laty na te 3-4 lata.

Taki tylko offtop, bo mnie osobiście to podejście śmieszy.

Oczywiście, że to jest typowe sci-fi. Podejrzewam, że Cupiała nie stać na takie ekstrawagancje jak kiedyś (tym bardziej, że w polskiej piłce od lat 90-milenijnych znacząco urosły budżety i teraz by musiałoby zostać wpompowane dużo więcej kasy niż wtedy by odnosić podobne sukcesy). Po prostu śmieszy mnie podejście typu lepiej ch.ujowo ale stabilnie! )) Generalnie Cupiał ma swoje za uszami, sprzedanie Wisły oszustowi to był bardzo duży cios dla wielu z nas w tym mnie. Ale 8 MP nikt nam nie zabierze i zawdzięczamy je właśnie jemu. A długi? No cóż były i są. Część została spłacona, część się spłaca. Marka o której tu ktoś wspominał wyrobiona. I tak, została wyrobiona za czasów Cupiała właśnie. Ja rozumiem, że dla nas to od zawsze był najlepszy, jedyny klub, ale przed Erą Cupiała byliśmy kopciuszkiem, który parę razy zdobył mistrzostwo w zamierzchłych czasach. Wisła jako marka kojarzyła się raczej z zespołem typu Widzew Łódź przed spadkiem z ekstraklasy. Tj drużyna, która coś tam kiedyś grała, ale generalnie taki ligowy dostarczyciel punktów, klub bez kasy, bez środków, z ruderą zamiast stadionu. Ja pamiętam ciągłą walkę o jutro, o utrzymanie w lidze, o awans do ekstraklasy.

Po prostu czytam ten bełkot w stylu 'Cupiał miałby wrócić i wpompować kasę w Wisłę? NIE, wolę klepać normalną biedę! Przynajmniej jest normalna!' i brechtam.
Nie o to przecież chodzi, że fajnie jest grać bez wzlotów i upadków i wała ugrać. I na to każdy liczy. Częściowo wyjaśnił to już Karherop. Tyle lat, kiedy były sukcesy, wiele osób martwiło się (słusznie), że to bez długofalowej wizji, bez planów awaryjnych, na kredyt. Albo wejdziemy do Ligi Mistrzów i zawojujemy ligę na 100 lat, albo zostaniemy na debecie. Jak wiadomo do LM nie weszliśmy. Jasne, że fajnie było śwętować parę razy MP albo oglądać, jak oklepujemy tych czy tamtych, ale ostatecznie zostaliśmy z niczym. Czy nie warto budować długofalowo, na mocnym fundamencie? To zawsze trwa i długi czas nie wygląda ładnie, ale w końcu procentuje.
Tylko jeden klub kocham aż po grób!
__________________________________________________
Lubisz dobrą fantastykę? Jeśli tak, to zapraszam na moją stronę:
https://www.patreon.com/ArturPlatek
Odpowiedz cytując