Zaraz, zaraz. Musimy brać pod uwagę realne rozwiązania. Nikt nigdy nie zgodziłby się na zawarcie umowy, w której zamieszczona byłaby klauzula, mówiąca, że bez zgody obecnego właściciela może dojść do jego zmiany
Najbardziej prawdopodobne jest to, że faktycznie Cupiał zagwarantował sobie prawo pierwokupu, niejako zostawiając sobie jakąs furtkę do powrotu. Tylko tyle i aż tyle. Sprzyja to wielu domysłom i interpretacjom, ale myślę, że wynikało to jedynie z sentymentu i jakiejś zachcianki dawnego Bossa, który mógłby nagle zatęsknić za klubem. Wydaje mi się, że TS dalej będzie prowadził spółkę i w miarę możliwości ją rozwijał. Wydaje się to najrozsądniejsze.
Nawet gdyby Cupiał wrócił, to prędzej czy później, dotarlibyśmy do punktu wyjścia. To zaklęty krąg moi drodzy.