|
Prawda jest taka, że bez pieniędzy z zewnątrz zbudowanie silnego klubu, walczącego o MP, grającego w pucharach jest bardzo ciężkie.
Wizja TS-u jest bardzo szlachetna, ale tyleż samo trudna i wymagająca niesamowitej konsekwencji. Po latach takiej pracy można wtedy, bez żadnej gwarancji, mieć nadzieje na sukces. A i tak uważam, ze potrzeba jeszcze trochę szczęścia w tym wszystkim.
Optymalny scenariusz to inwestor z dużymi pieniędzmi, który moze mieć tez udziały w klubie, a jako decyzyjne zostają osoby, mające Wisle w sercu, emocjonalnie związane z klubem. Bo to musi być w tym biznesie, bez tego nie będzie żadnego sukcesu nawet z milionami.
|