|
Powiedzmy sobie szczerze, w klubach, które są w sytuacji finansowej porównywalnej z naszą poślizgi z wypłatami w okolicach kluczowych dat procesu licencyjnego zawsze będą. Temat zawsze wraca jak bumerang. Po prostu w tym czasie wszystkie dostępne środki pieniężne idą na spłatę tego, co spłacone być musi aby dostać licencję, kosztem zobowiązań bieżących. Piłkarze doskonale o tym wiedzą i zapewne rozumieją sytuację, chodzi tylko o to, aby nie przegiąć - ale tutaj akurat jest bezpiecznik w postaci możliwości wezwania do zapłaty. Naprawdę istotnych zaległości (miesiące 3+) raczej się nie spodziewam.
|