Potem takie kwiatki, że dana gazeta lub portal(weszło kilka razy pozamiatało) publikują dokumenty ośmieszające danych prezesów.
A jeżeli to nieprawda, to pozywamy i mamy pieniążki dodatkowe, i przeprosiny. Dlaczego się tak nie dzieje, to można samemu wywnioskować. Wdowczyk też miał podobno wylądować w sądzie

(chociaż to inna sprawa).