Barti napisał(a):

|
w meczu z Lechią czy Jagiellonią po prostu powiem wprost - odpuściliśmy mecze.
|
Ja myślę, że są pewne granice krytyki. Jedną z takich granic jest śmieszność.
Wiele można powiedzieć o meczu z Lechią, że zbyt bojaźliwie, że zła taktyka, że brak skuteczności, że sędzia... ale jak można po ostatnich 30 minutach, kiedy grając w osłabieniu z pianą na ustach próbowaliśmy do ostatniej akcji wcisnąć bramkę Lechii twierdzić, że odpuściliśmy ten mecz?
No ludzie, naprawdę autor tych słów byłby w stanie prosto w oczy powiedzieć Głowackiemu, że odpuścił mecz z Lechią?
----
Co do meczu z Jagiellonią, to po prostu byliśmy za słabi. Forma już wakacyjna, z przodu brak argumentów, ale ambicja w tym meczu jeszcze była, więc o to do nich nie mam pretensji.
Nie zwykłem natomiast mieć pretensji o statystykę. Czyli właściwie zwisają mi strzały oddane tylko po to, żeby w statystykach nie było źle, z których za to nic nie wynika. Od jakiegoś ledwo doturlanego do bramkarza, oddanego z czterdziestu metrów w środek bramki strzału naprawdę wolę widzieć jakąś groźną akcję, która miała przynajmniej szanse powodzenia, jak sytuacje Brleka (nota bene - piłka leciała w stronę bramki dopóki się nie odbiła od obrońcy, więc dla mnie ten strzał był celny) czy (mimo wszystko) Brożka, który zgubił piłkę przy dryblingu. No ale statystyków nie przegadasz...