To sędzia zabronił naszym strzelać na bramkę przeciwnika i tworzyć sytuacje(dla przypomnienia 0 strzałów w Iszej połowie)... A gdyby podyktował karnego, to wynik byłby oczywiście inny(od razu byśmy wygrali, ale przede wszystkim strzelili karnego

, bo to takie oczywiste).
Mecz o tragicznym poziomie sportowym(z obu stron, tak jak zresztą w Warszawie). Nie ma co komentować. Do zapomnienia. Zostało 5 spotkań do odbębnienia i zobaczymy, co się będzie działo latem.