|
Acha, odnośnie Cywki - kartki zasłużone. Obydwie. To, że on nie myśli i powstrzymuje kontrę faulem mając już żółtą to tylko i wyłącznie jego wina. Jak tylko zobaczyłem, jak zahacza Peszkę to już wiedziałem, że wylatuje z boiska.
To nie były kartki za brutalne wycięcia czy nadmiar fauli tylko za faule taktyczne, sędzia nie miał wyjścia jak go wywalić z boiska. Ew. mógł nie odgwizdać faulu na Peszce wcale (ale moim zdaniem faul był).
Co do pieprzenia, że nie mieliśmy wyjścia jak tylko grać defensywnie (ktoś tam wyżej takie kocopoły plótł) to szkoda mi słów. W poprzednich sezonach nie mieliśmy problemów z grą ofensywną u siebie z taką Lechią i tym mecze z nią wygrywaliśmy. O ile jestem skłonny się zgodzić, że Legia ma jakościowo dużo mocniejszy skład, to taka gra z przeciętną na wyjazdach Lechią to było proszenie się o wpierdziel. Oni uwielbiają jak przeciwnik się broni, a mają problem jak ktoś na nich mocno siądzie i prowadzi grę. Uważam, że oprócz naszego trio, które zagrało kaszanę, Cywki który nie myśli, równie winny porażki jest Ramirez, który ustawił zasieki i myślał, że znowu nam się fartnie.
Acha, Załuska dość pewnie a potem sobie sam wbił bramkę piętą. Nie żebym go jakoś specjalnie winił, bo strzał był z bliska. Ale tak czy siak gol kuriozalny.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 07.05.2017 o godz. 00:15.
|