d napisał(a):

Warto podkreślić, że obydwa (!) już nie istnieją, a to jest jednak mocny hardkor i może to zwiastować, że tam było klasyczne "więcej szczęścia niż rozumu" + konkretny burdel w funkcjonowaniu rumuńskiego ZPN/Ligi. U nas jednak podobną sytuację obecnie raczej trudno sobie wyobrazić, i z tego względu - przyjmując "narodowy" punkt widzenia - miejsce dla Arki z dużą dozą prawdopodobieństwa to strata miejsca, punktów i czasu dla całej ligi.
Więcej na ten temat na pewno może dodać FraMat, z racji znajomości języka. Mile widziane
|
Nie pamiętam jak z Otelulem, ale Unirea została początkowo przejęta przez właściciela, Dumitru Bucsaru, który odszedł ze spółki w innym klubie i chciał się dorobić.
Wyłożył trochę kasy, zatrudnił Petrescu, po pierwszym sezonie Dan utrzymał Unirę w lidze, po drugim był na miejscy pucharowym (LE), a po trzecim zdobył mistrzostwo i z automatu wszedł do fazy grupowej LM.
Zarobili sporo kasy na tym wejściu i właściciel stwierdził, że pora odebrać kasę. Tym bardziej że przebitka wynosiła grubo ponad 100%. Było to w sezonie 2009/2010.
W następnym sezonie Unirea była jeszcze wicemistrzem, choć Dan odszedł na początku roku 2010 po zajęciu 3 miejsca w grupie LM i odpadnięciu w 1/16 LE z Liverpoolem.
Po tym sezonie lepsi zawodnicy zostali sprzedani, właściciel grał wypożyczonymi piłkarzami ze Steauy zadłużając się w klubie ze stolicy, ale wcześniej szczęśliwy przygarnął kasę.
Potem spłacił dług graczami i wszyscy byli happy, a najbardziej kluby z Bukaresztu, bo teraz one mogły starać się o kasę z LM.
Po prostu takie było założenie.
Wnieść trochę kasy, awansować do LM, przytulić grubą kasę i pozbyć się klubu.