|
No to trochę dziwnie, bo idąc tym tokiem myślenia ktoś może pójść na jeden trening jakiegoś zespołu za dzieciaka, stwierdzić, ze mu nie odpowiada i przepisać się do innego, ale nadal jest wychowankiem tego pierwszego, mimo, że z wychowywaniem piłkarza ma to niewiele wspólnego.
Dla mnie definicja oficjalna jest ok, tam gdzie najwięcej czasu gość się uczy gry tam jest traktowany jako wychowanek. Tym bardziej, że my tu mówimy wychowanku w kontekście przywiązania do barw, to chyba logiczne, że ktoś będzie bardziej przywiązany do klubu w którym spędził 5 lat niż rok, niezależnie w jakim wieku to zrobił. Małecki jest traktowany jako wychowanek zarówno w Wiśle jak i Wigrach i nie jest to nic niezwykłego. W końcu tu się ukształtował piłkarsko, a w Wigrach zaczynał przygodę z piłką.
Generalnie takie trochę głupie trzymanie się już nieużywanej w piłce, w dodatku mało wartościowej definicji. Co to ma za znaczenie czy ktoś trafił do nas w wieku 12,14,15 czy może 16, jeśli większość piłkarskiego 'żywota' za małolata spędził u nas? Jeżeli gra u nas przez większość młodzieńczych lat to jest to Wiślak, a nie najemnik, no chyba, że chcemy się doktoryzować, która definicja jest bardziej mojsza.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 04.05.2017 o godz. 00:32.
|