Kocur napisał(a):

Zbliża się sezon pucharowy to się pojawią coroczne trolle internetowe trzymające kciuki za wszystkich w pucharach.
Kiedy w końcu zrozumiecie że dla dobra WISŁY jest tylko i wyłącznie gra WISŁY w pucharach, a nie Legii, Lecha czy innych kuchenek.
I to że Lechia czy Legia zarobią 10 ml ojro to gówno znaczy bo Wisła nie dostanie z tego ani grosza a jedynym efektem będzie tylko to , że za rok będzie trudniej na pudło wskoczyć.
Gdzie Was hodują .... ?
|
Rozwój poszczególnych klubów niekoniecznie (może jest, może nie - ktoś musiałby to przeanalizować) musi być grą o sumie zerowej (zysk X to strata Y etc.). Szukając analogii do ekonomii, wdg której bogactwo bierze się z kooperacji (podział pracy, "niewidzialna ręka", samoistna dystrybucja bogactwa) - być może jest tak, że klub X zasilony pieniędzmi z UEFA jest w stanie więcej wydać na transfery na rynku krajowym, przyciągnąć więcej kibiców (uczynić całą ligę b. atrakcyjną) co przełoży się na sponsorów (ligi, klubów), wyższe ceny praw do transmisji. Albo przytaczane tu punkty do rankingów UEFA. Nawet jeśli jakieś zjawisko zniweluje ten dobroczynny wpływ (bo specyfika krajowego rynku transferowego jest taka, a nie inna; bo gospodarka/branża TV ma zadyszkę; albo klub X zostaje ligowym hegemonem), to nie wydaje mi się, żeby z góry można było (logicznie/dedukcyjnie/apriorycznie) wykluczyć powyższe rozumowanie. [jeżeli nie zgadzasz się z tym stwierdzeniem, to chętnie przeczytam dlaczego]
Co oczywiście nie zmienia faktu, że dla prawdziwego kibica liczyć powinny się wyniki wyłącznie jego drużyny i tu przyznaję rację. Konsument przerzuca się na b. atrakcyjny produkt, kibic pozostaje przy klubie na dobre i na złe.