szprotson napisał(a):

To jedno.
A drugie to to, że rok temu uwazalismy ze po stracie Cierzniaka nie znajdziemy bramkarza.
A prawda jest taka, ze wczesniej mielismy po prostu paralitykow (procz Pareki). I teraz sie jaramy bo byle zmiennik ktory nic nie grał, przyjdzie do nas i wybroni pare akcji. Niby nic, a jednak w naszej lidze coś wielkiego (patrz Śląsk z Pawełkiem ... ile im bramek zajebał to jego!)
Jak nie Załuska to ktoś inny ...(nie mylić z tymi co byli...Buchal i Miskiewicz w jednej druzynie to brzmi jak Mójta i Jankowski...serio)
|
Wisła nigdy nie miala szczescia do bramkarzy,od Artka Sarnata(ale on byl solidny) poprzez Piekuta ,Angelo Huguesa,itd....kazdy z nich to byl raczej przecietniak.Moze Pareiko byl troche lepszy,i ten jego amok xD