|
Stwierdzeniem, bo ktoś strzelał w bramkarza, można podważyc klasę każdego, podkreślam każdego bramkarza, na czele z Buffonem i Neuerem...
s1mone wymieniłeś dużo przykładów, ale póki co oprócz przepychanki w Płocku to nie widzę błędu, który zaważyłby na końcowym wyniku. I to go broni. Znakomity refleks, pewne chwyty i co mecz jakaś decydująca interwencja. Do tego świetnie broni stałe fragmenty - nie przypominam sobie jakiegoś sparowania piłki pod nogi przeciwnika. Zastanawiałem się o co chodzi po meczu z Zagłębiem, że nikt nie wspomina Załuski, który wybronił 900% sytuację minutę po bramce Wisły.
No tak, przepraszam, w Załuskę strzelali przecież, żadna jego zasługa.
Dużo bardziej wolę bramkarza, który czasem popełni błąd (do naprawy zresztą), ale co mecz mającego też jakąś bombową interwencję, niż stabilną cipkę z rodzaju Fabiańskiego (karne z Portugalią nigdy mi nie dadzą już spokoju do końca życia). Taki na razie jawi mi się Załuska. Oczywiście za mało meczów, by wyrokować na przyszłość, o ile zostanie. Może być i gorzej i lepiej.
Lepszego golkipera nie znajdziemy. Jeszcze jeden okres przygotowawczy z Kiko i będzie bramkarz na lata. No chyba, ża będzie miał nie wiadomo jakie wymagania finansowe, tu trzeba zachować trochę rozsądku.
|